Kino
Titanic, Malena
Trzy godziny nudów
Jest kwiecień 1912 roku. Z angielskiego portu na pełne morze wypływa słynny parowiec o nazwie Titanic. To największy z morskich kolosów, statek, którego nie jest w stanie pokonać żadna fala, żaden morski żywioł. Ale tylko pozornie. Już niebawem Titanic zderzy się z góra lodową i zatonie. Morze pochłonie tysiące ofiar ludzkich odławiając statek na wieki. Jednym z zaginionych jest Jack Dawson (Leonardo DiCaprio), który na pokładzie Titanica nawiązał romans z Rose DeWitt Bukater (Kate Winslet) – dziewczyną z bogatej rodziny.”Titanic” Jamesa Camerona to film, który dysonował ogromnym budżetem i który był realizowany w wielkim rozmachem. Ten melodramat jednak do udanych nie należy. Słabe kreacje, beznadziejna i wybitnie tandetna fabuła. Z pewnością historię zatonięcie Titanica było można opowiedzieć w dużo ciekawszy sposób. W tym wypadku okazało się, że pieniądze to nie wszystko, trzeba jeszcze mieć reżyserski i producencki zmysł.
Malena – kto oceni tę kobietę?
Renato Amoroso (Giuseppe Sulfaro) to nastolatek bez pamięci zakochany w pięknej kobiecie, Malenie (Monica Bellucci). Zresztą nie tylko on – o Malenie bowiem opowiada całe miasto i spoglądają na nią pożądliwie wszyscy mężczyźni małego, włoskiego miasteczka. Kiedy wybucha wojna i ginie mąż Maleny, to staje się ona doskonałą partia do wzięcia. A że jest biedna, to wszyscy mężczyźni starają się to wykorzystać to i uwieść piękną Włoszkę. Renato, który szpieguje Malenę przezywa prawdziwy dramat, jest bowiem bardzo zazdrosny. Z dnia na dzień Maelna jednak znajduje się w coraz gorszej sytuacji finansowej i społecznej. Jest nienawidzona przez inne kobiety, które boja się zdrady ze strony mężów. W końcu dojdzie do tego, że Malena zostanie skatowana przez miejscowe zazdrośnice.”Malena” w reżyserii Giuseppe Tornatore to bardo dobre kino europejskie. To niesamowity melodramat opowiadający o czasach, kiedy Benito Mussolini i faszyzm trawił piękne Włochy.