Horrory

Horror na podstawie kinga
Stephen King przez wielu uważany jest za najlepszego twórce horrorów. A że nie tak łatwo o dobry scenariusz, to i powieści tego amerykańskiego pisarza coraz częściej trafiają na ekrany kin. Jedną z takich powieści jest słynna “Mgła”. W 2007 na ekrany kin weszło dzieło w reżyserii Franka Darabonta. Film ten, jak większość horrorów pozostawia wiele do życzenia, ale na pewno jest kilka scen zasługujących na uwagę widza. Chodzi tutaj przede wszystkim o samo zakończenie, które nie ma nic wspólnego z hollywoodzkim happy endem. Film kończy się niemal drastycznie, co też niezwykle intryguje. Słabiej za to wyglądają efekty specjalne i animacje mające przedstawiać potwory. Fabuła filmu to nieudany wojskowy eksperyment. Jak zwykle cios idzie nie tak, jak powinno i nad małym miasteczkiem zawisła groza. Chodzi tutaj o nienaturalną i nieprzenikniona mgłę, która jest schronieniem i światem dla potworów zabijających ludzi. Kolejni mieszkańcy miasteczka giną,a walkę z nimi podejmuje jedynie David Drayton (Thomas Jane).

Rec – dobre europejskie kino
Kino amerykańskie i europejskie znacznie się od siebie różnią. Zupełnie inny sposób przedstawiania tej samej fabuły, wykorzystanie magicznego obrazu i twórczego montażu, różnią się także w sposobie kadrowania. Kino europejskie na pewno jest bardziej zajmujące. Przykładem na tom może być produkcja z 2008 roku pod tytułem “Rec”. Film założeniem bardzo przypomina hollywoodzki “Projekt Monster”, czy też “Blair Witch Project” ale niewątpliwie zrobiony jest dużo lepiej. Reżyserzy – Jaume Balaguero i Paco Plaza pobili swych amerykańskich konkurentów, “Rec” bowiem w porównaniu do hollywoodzkich produkcji naprawdę przestrasza.Ángela (Manuela Velasco) i Manu (Ferran Terraza) to dwaj pracownicy lokalnej telewizji. Pewnej nocy mają jeździć ze strażą pożarna do interwencji, aby pokazać jak wygląda praca owych strażaków. Kiedy dostają wezwanie do jednej z kamienic, nie przeczuwają nawet, że zawiśnie nad nimi śmiertelne niebezpieczeństwo zarażeniem się nieznanym, śmiercionośnym wirusem.

Obcy – klasyka dobrego kina
To jeden z najlepszych obrazów w historii kina grozy. Chodzi tutaj o słynne pojedynki Ellen Ripley (Sigourney Weaver) z tajemniczą istotą z innego świata. Wszystko zaczęło się w 1979 roku, kiedy to na ekrany kin wszedł film w reżyserii Ridleya Scotta pod tytułem “Obcy: ósmy pasażer Nostromo”. Od tej chwili zapanował swoisty kult obcego. W kolejnych latach powstawały kontynuacje. Ellen Ripley w kolejnych częściach musiała podejmować kolejne wyzwania, najpierw z Obcym musiała walczyć na skolonizowanej planecie, później na terenie więzienia o zaostrzonym rygorze, na końcu zaś Obcego trzeba było zniszczyć na pokładzie statku kosmicznego będącego centrum medycznym prowadzącym tajne badania.Każda z części “Aliena” jest tak samo dobra, jak ta pierwsza, z 1979 roku. Chociaż reżyserzy się zmieniali, zmieniała się obsada (poza Sigourney Weaver), to jednak film ten nigdy nie zszedł poniżej dobrego poziomu. Na pewno maraton filmowy z “Obcym” to niezwykłe wydarzenie dla prawdziwego kinomana.