Kapitan Nemo, Beethoven

W krainie kapitana Nemo
Kto nie zna kapitana Nemo? Chyba nie ma takiego dziecka, które nie słyszałoby o słynnym naukowcu-marynarzu, który zbudował w powieści Juliusza Verne`a okręt podwodny. Nasze pociechy mogą też poznać tego bohatera w wielu rozmaitych ekranizacjach filmowych, pierwszy film bowiem opowiadający o losach Nemo powstał w 1913 roku. Za najlepszą adaptację powieści Verne`a uważa się jednak dzieło Richarda Fleischera z 1953 roku.”20 000 mil podmorskiej żeglugi” to opowieść o tajemniczym obiekcie pływającym. Początkowo żeglarze uważają, że w morskich głębinach grasuje potwór. Już wkrótce się okaże, że tajemnicze zjawiska to genialne urządzenie – okręt podwodny, którym włada kapitan Nemo (James Mason). Życie kapitana zmieni się diametralnie, kiedy na pokład jego okrętu dostanie się dwoje obcych ludzi, oceanolog profesor Pierre Arronax (Paul Lukas) i niezwykle energiczny i żywiołowy marynarz Ned Land (Kirk Duglas).

Beethoven – pies jakich mało
Nie ma jak to zwierzak w domu. Dzieci zawsze się cieszą, a dorośli… cóż, często muszą godzić się z wybrykami pociech. To nie tylko nasza codzienność, ale i wiele tematów na scenariusze filmowe. Jednym z takich filmów jest “Beethoven” w reżyserii Briana Levanta. To film dla całej rodziny, nie tylko dla najmłodszych, ale i dla dorosłych. To kawałek dobrego kina, na pewno wszyscy ceniący dobry humor się tym filmem nie zawiodą.Tytułowy Beethoven to bernardyn. Jako szczeniak rafia on do domu Newtonów. Początkowo głowa rodziny – George (Charles Grodin) nie zgadza się na to, by pies zamieszkał z jego rodziną. Niestety nie ma tutaj zbyt wiele do powiedzenia. Trójka jego dzieci nie pozwoli bowiem, by ktokolwiek pozbył się psa z ich domu. Ryce, Emily i Ted są zafascynowani bernardynem. Kiedy pies dorasta, to ze szczeniaka staje się potężnym psem, który potrafi niejedno zbroić. I nawet kiedy doprowadza do szału Georga, to jednak nie da się bernardyna nie lubić. To już nie tylko przyjaciel rodziny, ale i jej obrońca.